Aktualności

Interwencja w sprawie psa Morusa
Właściciel psa Morusa nie odbierał telefonu od kilku dni, mimo stałego kontaktu z jedną z naszych inspektorek. Postanowiliśmy więc wybrać się z wizytą, aby upewnić się, czy wszystko jest w porządku. Zastaliśmy około 20-letniego psa niemalże zamarzającego przy bramie, czekającego na swojego pana, który już nigdy nie wróci. Właściciel niespodziewanie zmarł w połowie stycznia, a pies przez ten czas był sporadycznie dokarmiany przez sąsiadów, pozostając na dworze bez schronienia w ekstremalnie niskich temperaturach. Morus trafił do domu tymczasowego. Ustalono, że pies ma dysplazję, zwyrodnienie kręgosłupa, chorą prostatę i pęcherz moczowy, chore uszy oraz guza w płucach. Czeka go długie i kosztowne leczenie.




